nie potrafię Ci powiedzieć i opisać tego w słowach
jakim szczęściem jest dla Ciebie dach nad Twoją głową
ciepłe ściany
wiatr za oknem
pokój i rozmowa
masz w chlebaku chleb pszeniczny
w kranie wodę krystaliczną
wciąż nie widzisz jakie ludzie mają życie
wciąż nie widzisz jakie ludzie mają życie
zapach kawy, łyk herbaty
to już zbytek
to już zbytek
a Ty patrzysz wzrokiem w niebo
prosząc Boga o cud
Bóg Ci palcem stuka w głowę
czego chciałbyś jeszcze?
on już dobrze widzi z góry
że masz obraz szczęścia krzywy
on się patrzy
na planetę
z każdej perspektywy